azyl.damian@gmail.com

azyl.biegacza

Azyl-Biegacza.pl

Miejsce dla Ciebie

Kadencja, czyli ilość kroków w ciągu minuty pojawia się zawsze w rozmowach biegaczy, którzy chcą poprawić swoje wyniki. Jeden z największych wkładów w badaniach nad bieganiem i m.in nad kadencją jest jeden z najlepszych trenerów na świecie Jack Daniels.
I oczywiście proszę, nie mylić go z nazwą whisky. To nie ta sama osoba :P
Wspomniany trener obserwował zawodowych biegaczy, głownie podczas Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles(1984 r.) i doszedł do wniosku, że zdecydowana większość z nich w ciągu minuty ma kontakt z podłożem równy lub bliski 180. Po tych obserwacjach zaczął
zastanawiać się, dlaczego tak jest. W wyniku przeprowadzonych badań okazało się, że jest to naturalny sposób biegania, który ułatwia naszemu ciału prawidłowo pracę.


Korzyści z wysokiej kadencji potwierdzone badaniami:


+ minimalizuje zbyt długie kroki, więc nie ma zbyt dużego skrętu w biodrach przez co mniej się męczymy;
+ większa ilość kroków, mimo iż są krótsze to zwiększa pokonany dystans w krótszym czasie, a więc biegniemy szybciej;
+ według mnie najważniejsze, bo chodzi o nasze zdrowie, jest mniejsza siła, z jaką uderzamy o podłoże, w związku z czym ryzyko kontuzji jest znacznie mniejsze;

 

Czyli od teraz na treningu starasz się biegać z kadencją 180 uderzeń na minutę?
Oczywiście, że NIE!


Pamiętajmy, że obserwacje były przeprowadzane na zawodowych biegaczach i to w trakcie zawodów. A kadencja jest zależna w znacznej mierze od naszego tempa. Więc jeżeli biegniemy zawody, podczas których liczy się szybkość to jak najbardziej powinniśmy dążyć do wysokiej kadencji. Z kolei podczas biegów sprinterskich kadencja zawodników wynosi nawet 220 kontaktów z podłożem. Jeżeli natomiast na treningu mamy sesje spokojnego biegu to nie powinniśmy dążyć do 180 uderzeń na minutę.

Warto pamiętać, że niska kadencja nawet podczas łatwych treningów nie jest właściwa. Jeżeli 180 jest ważne podczas szybkich treningów, czy zawodów to podczas spokojnych treningów kadencja powinna wahać się w granicach 160-180. Jeżeli nasza kadencja spada poniżej 160 to jest to poważny krok do kontuzji. A znam to z autopsji, gdyż przez długi czas, jak zaczynałem biegać to moja kadencja wynosiła średnio 155 i podczas szybkich treningów ta wartość nieznacznie wzrastała. Rodziło to wiele problemów, ale od czego są szkolenia i edukacja. Od tego, żeby się doskonalić.
Teraz mogę się pochwalić kadencją na spokojnych treningach w granicach 170. Zawsze daję własny przykład, że odpowiedni trening przynosi efekty.
Sposoby na poprawę kadencji przedstawię w kolejnych artykułach, więc obserwujcie stronę i piszcie o czym chcielibyście usłyszeć. pewnością skupimy się na prawidłowym bieganiu i usuwaniu niedoskonałości.

 

Magia 180 - kadencja

27 września 2020
zwycięzca maratonu w 1896 roku