azyl.damian@gmail.com

azyl.biegacza

Azyl-Biegacza.pl

Miejsce dla Ciebie

Ubiegły miesiąc był dla mnie z pewnością dużym wyzwaniem przede wszystkim, jeśli chodzi o sprawy zawodowe. Wiele się w tym temacie zmieniło i musiałem, a w zasadzie wciąż muszę przyzwyczajać się do nowego porządku. W związku z tym nie mogłem trenować w pełni tak jak sobie zaplanowałem. Z drugiej jednak strony, mimo trudności udało mi się przetrenować solidnie ostatnie 4 tygodnie. I właśnie z tego jestem zadowolony najbardziej, że mimo wielu trudności, zrobiłem treningowo to, co sobie postanowiłem.

 

Przejdźmy jednak do rzeczy i o to mój pierwszy tydzień lutego:

 

Poniedziałek – spokojne 13 km

Wtorek – Spokojne 3 km i dodatkowo 20 km w tempie 3:59

 

Zaczęło się świetnie, ale niestety nowe warunki pracy(nie chcę wchodzić w szczegóły tego, czym się zajmuje) i konieczność zmiany obuwia. Niestety nie przewidziałem, że buty, w których się poruszałem były za małe i tak bardzo otarłem sobie piętę, że chodzenie sprawiało ogromny ból, a co dopiero bieganie. Głupia sprawa, a narobiła mi sporo problemów. Na szczęście szybko zabezpieczyłem się w nową, wygodniejszą parę i zacząłem dbać o uszkodzoną stopę. Wróciłem do treningu w sobotę.

 

Sobota – spokojne 16 km

Niedziela – spokojne 23 km

Łącznie – 75 km

 

Niestety minimum jeden trening mi uciekł, ale starałem się mądrze kontynuować to, co zaplanowałem. Kolejny tydzień pozwolił się na więcej. W sumie to też zacząłem się przyzwyczajać do nowych warunków.

 

II tydzień lutego:

 

Poniedziałek – spokojne 14 km

Wtorek – spokojne 14 km

Środa – spokojne 14 km

Czwartek – spokojne14 km

Sobota – spokojne 2 km + 3x(3,5 km w tempie 3:48/km z przerwą w truchcie 0,6 km)

Niedziela – spokojne 30 km

Łącznie 100 km

 

Kolejny tydzień równie dobrze(III tydzień):

 

Poniedziałek – spokojne 12 km

Wtorek – spokojne 14 km

Czwartek – spokojne 14 km

Piątek – spokojne 4 km + 6x(1 km w tempie 3:32/km z przerwą 1 km spokojnie)

Sobota – spokojne 14 km

Niedziela – spokojne 32 km

Łącznie 100 km

 

I ostatni tydzień był najtrudniejszy do przeprowadzenia treningów. W związku z wyjazdem służbowym nad Solinę moje godziny pracy były od 7 do 23 i trening był prawie niemożliwy. Zmęczenie i stres dodatkowo mocno nadwyrężyły moje chęci i zdolności. Nie mogłem jednak nie wykorzystać jednak tego, że byłem w malowniczym miejscu o dużych przewyższeniach, których u mnie na co dzień brakuje. Głównie wychodziłem na treningi w trakcie kilkudziesięciu minut przeznaczonych na kolację, żeby nie wypaść z treningu. I można to podsumować jednym zdaniem. Udało się przebiec 51 km w warunkach dużego zmęczenia, ale z licznymi górkami.

 

W całym miesiącu wyszło 326 km. Mimo trudności jestem cholernie zadowolony, że w sumie wszystko zmierza w dobrym kierunku i jeśli chodzi o moje bieganie i sprawy zawodowe.

Zostańcie na Azylu. Ja nie odpuszczam J

 

Podsumowanie - Luty

28 lutego 2021