azyl.damian@gmail.com

azyl.biegacza

Azyl-Biegacza.pl

Miejsce dla Ciebie

Dwa dni temu biegłem swoją standardową trasą. Był zimny, grudniowy dzień, cały czas zimno, deszcz ze śniegiem, zaciągnąłem mocniej swoją chustę na głowie, tak że tylko moje oczy były nieodkryte. Wciąż mimo wszystko było ładnie. Deszczowe dni są tylko trochę niekomfortowe, ale po tylu kilometrach już przyzwyczaiłem się do wilgoci. Jak już człowiek staję się mokry to przez chwilę jest nieprzyjemnie, ale za chwilę o tym się zapomina. Po kilku kilometrach zatrzymuję się przede mną samochód, a w nim mój znajomy, który zagaduje „Jestem powodem dla którego ludzie nazywają biegaczy wariatami”. Chociaż ja tego nie rozumiem, bo w ogóle nie rozważałem pozostania w domu.

 

Siła woli, czy rutyna

 

Okazuję się, że gdy rozmawiam z kimś kto nie biega, to zauważam, w jaki sposób ja widzę swoją codzienną rutynę, a jak ta osoba ją widzi. Mówią mi, że muszę mieć niesamowitą siłę woli, żeby wyjść na zewnątrz każdego dnia bez względu na warunki pogodowe, ale tak naprawdę nie opisuje to mojej sytuacji. Ja nie ćwiczę swojej silnej woli, a przynajmniej nie jest to mój cel treningowy. Chociaż pewnie jakiś poboczny z pewnością. Oczywiście są od tego wyjątki takie jak trudna pogoda za oknem, dużo pracy zarobkowej do wykonania albo pomarudzę, żeby zostać w domu. Jednak generalnie, nie walczę z sobą. Wydaję mi się, że osobiście działam z uczuć i nawyków, a nie z wyboru czy siły woli.

 

Pojęcie silnej woli

 

Siła woli to pewnego rodzaju wybór, w którym wybieramy uciążliwe dobro, czyli coś co jest trudne, ale w pewnym sensie lepsze niż łatwiejsza opcja. Na przykład zmuszanie się do wykonania pracy domowej w przeciwieństwie do oglądania np. Netflixa, albo żeby zjeść marchewki zamiast bombonierki. Ludzie będą chwalić Twoją siłę woli w opieraniu się pragnieniom. Pojęcie siły woli obejmuje zdolność do swobodnego wyboru lub samorządności do sprawowania kontroli nad swoimi pokusami.

 

Siła woli to odwieczny temat w historii filozofii, choć rozpatrywana z różnych stron, dla jednych filozofów jest ważniejsza, dla innych jest marginalizowana. Dla przykładu, Arystoteles nie mówi o sile woli, ale podkreśla działanie dobrych emocji. Raczej piszę o „akranii, czyli stanu w którym człowiek wie, co powinien zrobić, ale robi coś zupełnie innego, czyli brakuje mu siły woli.

 

Siła woli, czy coś w tym rodzaju stało się ważniejsze dla stoików takich jak Epiktet, dla których wolny, świadomy wybór i samo zarządzanie mają kluczowe znaczenie w kwitnącym życiu. Około 300 lat po Epiktecie Augustyn napisał cały dialog o wolności wyboru, opisując wady naszego wyboru. Immanuel Kant przyjął płaszcz woli, definiując dobre uczynki jako te, które są wykonywane z obowiązku i zgodnie z obowiązkiem. Współczesny psycholog społeczny Roy Baumeister argumentował, że nasza wola jest jak mięsień i możemy ją wzmocnić, dzięki ćwiczeniom, a ona męczy się, gdy jest przemęczona.

 

Muszę przyznać, że najbardziej pociąga mnie wizja Baumaistera, ale obawiam się jego wizji z 3 powodów. Po pierwsze, jego badania się nie do końca powiodły. Po drugie, podtrzymuję to, co napisałem wcześniej, że moje treningi i wyniki to wynik w dużej części moich nawyków i chęci do działania, a nie tylko wyboru wynikającego z siły woli. Po trzecie, wydaje mi się, że zainwestowanie czasu w budowanie nawyków i dążenie do celu, a nie ćwiczenie własnej woli są podstawą do poprawy życia. Ciągłe wybieranie właściwych rzeczy jest męczące. Łatwiej jest wierzyć w to, co się robi i pozwalać by te chęci dyktowały nasze działania. Jaką rolę odgrywa siła woli w Twoim życiu biegowym lub w życiu bardziej ogólnie?

 

Jak to w końcu jest?

 

Trzeba przyznać, że nawyk nawykiem, ale są sytuację w naszym życiu, że naprawdę tych chęci brakuje. I właśnie w tych kryzysowych sytuacjach trzeba liczyć na siłę woli. Moim zdaniem ona nie pokazuje się na co dzień, ale pełni kluczową rolę podczas trudnych zawodów na ostatnich kilometrach albo gdy życia daję nam do tyłku, a my musimy ten trening zrobić. Osobiście za każdy niezrealizowany trening mam niesamowitego kaca moralnego i kiepsko się czuję.

 

Kolejny ciekawy aspekt, który chciałbym poruszyć to kształtowanie się wspomnianego przeze mnie nawyku. Sami wiecie, że nie jest to łatwa sprawa. Może wtedy też nasza silna wola pomaga nam w realizacji tego celu i osiągnięcia nawyków, które następnie bez udziału siły woli pomagają nam w codzienności.

 

Podsumowanie

 

Słońce, ciemność, pochmurno, deszczowe, śnieg, wiatr – wciąż zobaczysz mnie biegnącego. Jednak wydaje mi się, że to moje oddanie wybranej przeze mnie aktywności fizycznej, a nie silna wola kieruje moimi działaniami. Jestem jednak przekonany, że silna wola daje o sobie znać od czasu do czasu i pozwala na realizację różnych celów w naprawdę ciężkich warunkach. Dla niektórych może to być właśnie pogoda, dla innych walka z samym sobą na ostatnim odcinku 100-kilometrowego biegu. Siła woli jest naprawdę ważna, ale dałbym jej mniejszą rolę, niż ta którą się jej zazwyczaj przypisuje. Ciekawe jak jest u Was w tym temacie.

Siła woli, czy już nawyk?

27 grudnia 2020
3 szczyty boso tony riddle