azyl.damian@gmail.com

azyl.biegacza

Azyl-Biegacza.pl

Miejsce dla Ciebie

Wspólny bieg J

 

W sobotę 24. kwietnia brałem udział rodzinnie w biegu Adrenaline Rush, który odbył się w miejscowości Radotki. Wraz z braćmi i z Olą postanowiliśmy wziąć udział we wspólnej przygodzie na biegu z przeszkodami. Zapisywaliśmy się ponad dwa miesiące temu i szczerzę mówiąc to byłem przekonany, że nic z tego nie wyjdzie ze względu na sytuację pandemiczną w Polsce i dużą ilość zakazów. W końcu miałem w planach już wcześniej zawody biegowe i nie odbyły się, a tutaj proszę – niespodzianka!!!

 

Organizatorzy jakimś cudem byli w stanie sprawić, że impreza się odbyła i tego szczerze gratuluję. Tym bardziej się cieszę z tego przedsięwzięcia, że mimo iż nie trenuję do takich zabaw to wspólnie z naszym teamem Mario Bros i księżniczka :D spędziliśmy miło czas, a przede wszystkim ze względu na pracę i miejsca w których pracujemy i mieszkamy, nie mamy tak wielu możliwości na wspólne spotkania. Natomiast tutaj przez sporą ilość czasu mogliśmy na siebie liczyć i się wspierać podczas walki z kolejnymi przeszkodami i trudnościami.

 

Gdy komuś z nas powinęła się noga to wspólnie odbywaliśmy karę. Dostosowaliśmy prędkość to najwolniejszych osób w ekipie, ale trzeba przyznać, że każdy radził sobie naprawdę świetnie. O siebie się nie martwiłem, bo na co dzień dużo trenuję, a muszę przyznać, że byłem zaskoczony jak każdy sobie radził. Naprawdę wszyscy spisali się świetnie i pokazali jak są mocni.

 

Muszę się jednak do czegoś przyznać. Odczuwałem to, że dawno nie ćwiczyłem już gimnastyki na drążku. Co prawda pamięć mięśniowa została i przeszkody nie stanowiły większego problemu, ale już na ostatniej przeszkodzie zbrakło siły w dłoniach, które nie chciały już trzymać chwytu i przed metą musiałem pierwszy raz robić burpees za siebie :P

Szczególnie dumny jestem z Oli, która naprawdę poradziła sobie z kilkoma przeszkodami świetnie. Bała się, że nie pójdzie jej dobrze, ale widać, że też trenuję i miałem wrażenie, że z każdą kolejną przeszkodą się rozkręca. Po biegu jest cała posiniaczona, ale zadowolona. Była walka i nikt się nie poddawał.

 

Podsumowując to muszę przyznać, że podobało mi się. Chyba głównie ze względu na to, że zrobiliśmy to w grupie i naprawdę dobrze się bawiliśmy. Czy spotkamy się tam znowu za rok albo na innej tego typu imprezie? Nie zdziwię się J

Wspólny OCR - TO jest FUN

27 kwietnia 2021